Cisza

Samotna ławka śniegiem oprószona
W parku sobie stoi, sama, rozmarzona
Spokój oferuje, zadumę, marzenia
Dla każdego kto spocznie, tu pod drzewem cienia

A tablica na niej z brązu, jak tarcza co broni
Błyszczy, nigdy nie śniedzieje
Na niej Dziadka uwieńczone życie
Historia prawdziwa, całe Jego dzieje

Kazik miał na imię, serce jakich mało
Przerażone wojną i rodziców grobem
Za wcześnie dojrzało
Usiądż miły przechodniu, znam prawdę od podszewki
Ławka gaduła wszystko Ci wygada, nie trzeba polewki
Opowie o dziecku co Dziadkiem przezwali

Bóg , Wiara, Ojczyzna, serce Mu waliło
Chleb i dom dla dzieci, każdemu się śniło
Bezdomnych, ulicznych, sieroty narodu
On wszystkich przygarniał, obraniał od głodu
Taki był Ten Kazik, dobrem krzywdę gonił

Karmił, uczył, cierpliwy jak trzeba
Szczodry był, każdego bronił
Oddał wszystko dzieciom, nawet swe marzenia
Których niedogonił
Wyryte nazwisko w pamięci każdego
Dziadka-Kazimierza Lisieckiego
Nauczyciela, ojca, przewodnika
Historia Jego dobroci, niech się nigdy nie zamyka!

 

California,czerwiec 2002
Marek Jasiński

Please publish modules in offcanvas position.